W piątek 13 marca, odbył się w boguszowskiej instytucji kultury benefis Henryka Hnatiuka, mieroszowianina, pracującego od 1999 roku w Boguszowie-Gorcach. Był to wyjątkowy benefis, prawdziwa uczta, niekwestionowane wydarzenie. Takiego benefisu jescze u nas nie było. Organizatorem imprezy była Dyrektor Elżbieta Gajewska, która przygotowała scenariusz i własnoręcznie wykonała dekorację. Spotkanie prowadzili Janusz Kita i Sławomir Mika. W spotkaniu uczestniczyło ponad 200 osób.
Podczas benefisu Henryk Hnatiuk został uhonorowany przez przewodniczącego Rady Miejskiej Stanisława Urbaniaka medalem "Zasłużony dla Miasta Boguszowa-Gorc". Prof. Edward Kostka w imieniu prezesa Stowarzyszenia Twórców i Animatorów Kultury we Wrocławiu wręczył Henrykowi Hnatiukowi Legitymację Członka Honorowego tegoż Stowarzyszenia.
W programie artystycznym benefisu znalazł się koncert chóru "Sonoro" pod kierunkiem Sylwii Mielczarek, krótkie spotkanie z piosenką francuską w wykonaniu Marty Nawrot, występ Zespołu Pieśni i Tańca "Boguszów 500", występ Marii Burzyńskiej z piosenką "Czerwone jabłuszko", występ Patryka Dryznera wnuka Henryka Hnatiuka oraz Janusza Kity i Sławomira Miki z Klubu Johna Lennona. Słowo o benefisjencie skreślili Józef B. Waliszewski, Andrzej Niżewski i Zofia Kutek.
W spotkaniu uczestniczyli: małżonka Jadwiga, córka Daria, zięć Wojtek, wnukowie Bartosz i Patryk, brat Andrzej z małżonką Eleonorą i siostra Krystyna. Z wielu zakątków Czech i województwa Dolnośląskiego przybyli znakomici goście i jednocześnie przyjaciele Henryka Hnatiuka.
Zgromadzeni goście obejrzeli w galerii Barbórka wystawę prac artysty pochodzących z lat 1967 - 1997. Obrazy powstały w technice oleju, akrylu, pastelu i akwareli. Na wystawie zabrakło ikon i rzeźb, można jednak było podziwiać cykl portretów wykonanych przez artystę w roku 1982 w technice rysunku lawowanego.
Źródło: boguszow-gorce.pl
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej