Zarządca wojewódzki, powiatowy czy gminny. Gestorów wielu niestety wciąż jeden i ten sam rozgrzewający do czerwoności problem… dziurawe drogi. Policzenie jezdni, które po zimie w Wałbrzychu i jego okolicach wymagają remontu zajęłoby wiele czasu. Najbardziej mieszkańcy ubolewają nad stanem ul. Andersa, znajdującej się w wałbrzyskiej dzielnicy Biały Kamień.
- Niestety ta droga nie nadaję się zarówno do jazdy jak i ruchu pieszego! Do niczego się nie nadaje! Właśnie przed chwilą wyrwało mi z zawieszenia przegub, rozleciał się i niestety dalej nie ruszę – relacjonuje jeden z mieszkańców miasta, który stosunkowo rzadko przejeżdża swoim samochodem przez ulicę Andersa.
Mamy początek marca. Po ciężkich dwóch miesiącach, w końcu zmotoryzowani mieszkańcy Wałbrzycha doczekają się załatania wielkich dziur, których na głównej drodze Białego Kamienia nie sposób dziś zliczyć. Zapewnienia o tymczasowym załatwieniu problemu z ust marszałka województwa usłyszał niedawno prezydent Piotr Kruczkowski.
- Praktycznie wszystkie uwagi krytyczne, bardzo krytyczne, przekazujemy do prezydenta miasta. Te uwagi kierujemy również do zarządcy drogi. Przypomnę, że ulica Andersa jest drogą wojewódzką i podlega marszałkowi. Liczymy, że w najbliższym czasie rozpoczną się bieżące remonty tej drogi na takim poziomie, by ta nie stanowiła zagrożenia zarówno dla ruchu kołowego jak i pieszego – zapewnia Andrzej Piękny, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Wałbrzychu.
Z rozmów z kierowcami wynika, że łatanie dziur na dłuższą metę nie sprawdza się. W miejsce jednych powstają bowiem drugie. Mieszkańcy modlą się wręcz o to, by planowany przez zarządcę drogi generalny remont nawierzchni jak najszybciej się rozpoczął.
- Liczymy na to, że zgodnie z harmonogramem, w kwietniu wejdzie na ul Andersa generalny wykonawca przebudowy, która obejmie nawierzchnię jezdni i chodniki – dodaje Andrzej Piękny.
Niby to tylko miesiąc ale i tak dużo dla osób, które w ostatnim czasie przejeżdżając przez tę ulicę straciły sporo nerwów i pieniędzy na naprawę podzespołów swoich samochodów. Na razie nie pozostaje nic innego jak tylko, starać się o odszkodowania od zarządcy drogi. Kierowcy wierzą także, chociaż już coraz słabiej w to, że na innych ulicach miasta też niebawem rozpoczną się remonty.
– Będę się starał o zwrot kosztów naprawy. Rozumiem opony, te można przebić na dziurach w innych miejscach naszego miasta. Samochód był sprawny, a teraz nie jest! Nikt co miesiąc nie będzie przecież odwiedzał warsztatów. To chore – podkreśla nasz Czytelnik, który uszkodził zawieszenie swojego pojazdu na ul. Andersa.
Przypomnimy, że zapowiadany od dawna remont ulicy Andersa, swoim zasięgiem obejmie całą długość jezdni od skrzyżowania z ulicą Wysockiego praktycznie do granicy miasta, czyli do początku Szczawna Zdroju. Ruch kołowy podczas wymiany wierzchniej części asfaltu odbywać się będzie wahadłowo, możliwy jest także alternatywny przejazd ulicą Dąbrowskiego.
Norbert Grabowski / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej