Tuż przed inauguracją nowego sezonu w ekstraklasie koszykarzy rozmawiamy z Jerzym Chudeuszem, szkoleniowcem koszykarzy Górnika Wałbrzych. Mówimy o celach na nadchodzący sezon, o budowie składu, o stylu gry, o faworytach rozgrywek. - Lubię promować młodych polskich zawodników. Gwarantuję, że u mnie w Wałbrzychu będą grać dużo - mówi trener biało-niebieskich.
Jerzy Chudeusz mówi o:
*Budowie składu
-Rozpoczęliśmy budowę drużyny od zakontraktowania trzech graczy z poprzedniego sezonu. Mam tu na myśli Ercegovicia, Carra i Zabłockiego. Ci koszykarze stanowili pewnego rodzaju bazę i wokół nich starałem się stworzyć zespół.
Mając na uwadze jakim zawodnikiem jest Ercegović, szukałem centra, który byłby jego przeciwieństwem, czyli młodego, szybkiego, mobilnego. Takiego udało się znaleźć, został nim Barro i uważam, że będzie bardzo dobrym zmiennikiem. Idźmy dalej. Zabłocki to silny skrzydłowy, który jest groźny na obwodzie, szukałem więc gracza dobrego w defensywie, który byłby przydatny w ataku, szczególnie w strefie podkoszowej. Dołączył więc do nas Argrett. Na obwodzie dominować mają Polacy, nie licząc oczywiście Carra. Jest Glapiński, doszli Raczyński, który jest głodny grania, a ponadto Waczyński, który może okazać się naszym dużym wzmocnieniem.
Są wychowankowie Górnika, dwaj młodzieżowcy Pieloch i Kończak. Do nich dokooptowałem także Bierwagena, którego znam z gry w reprezentacji młodzieżowej. Jest jeszcze Józefowicz, który ma dobry rzut, ale musi popracować nad defensywą i Barnes, który dołączył do nas w ostatniej chwili. Zastąpił innego Amerykanina Stevena. Nie chciałbym robić zbyt wielu ruchów kadrowych w trakcie sezonu. Liczę, że Barnes sprawdzi się i zostanie z nami na dłużej.
*Sparingach
-Rozegraliśmy dużo spotkań kontrolnych, z których niewiele udało nam się wygrać. Zdaję sobie sprawę, że zwycięstwa budują atmosferę w ekipie, ale najważniejsza jest liga. W okresie przygotowawczym wykonaliśmy kawał porządnej roboty, przypomnę tylko, że cały czas pracujemy z trenerem od lekkiej atletyki. Chciałem, żeby zespół był jak najlepiej przygotowany do sezonu pod względem motorycznym.
Dla mnie sparingi służyły temu, żeby poszukać najlepszych rozwiązań na boisku i optymalnych ustawień drużyny, żeby nie trzeba było eksperymentować grając o punkty. W każdym z turniejów przedsezonowych graliśmy przynajmniej półtora dobrego meczu (uśmiech). Do wyników podchodzę spokojnie, oczywiście że wolałbym wszystko wygrać, ale nie robie tragedii z porażek przed rozpoczęciem ligi.
*Inauguracyjnym meczu ze Zniczem Jarosław
-Jedziemy po to, żeby wygrać. Zresztą prowadząc zespoły w swej karierze trenerskiej i przystępując do jakiegokolwiek spotkania, zawsze staram się grać o zwycięstwo. Nie mam zbyt wielu informacji o przeciwniku. Znicz grał mało sparingów w Polsce i tak naprawdę dopiero boisko zweryfikuje na co ten zespół stać. Ale gramy na wyjeździe w hali beniaminka, dla którego to pierwszy pojedynek w ekstraklasie, po rocznym pobycie w I lidze, więc na pewno czeka nas bardzo trudny mecz.
*Początku sezonu
-Z wielu stron słyszę, że w pierwszych pięciu kolejkach zagramy z czterema drużynami, które są w naszym zasięgu. Mówię, dobrze, ale przecież nasi przeciwnicy nie poddadzą się i też będą walczyć. O dobrym otwarciu sezonu można byłoby powiedzieć, gdyby udało się zwyciężyć zarówno w Jarosławiu, jak i kilka dni później, u siebie z Kotwicą Kołobrzeg.
Takie wygrane, dałyby nam wiatr w żagle.
*Celach
-Cel na ten sezon jest wciąż jeden i ten sam. Utrzymanie się w lidze. Ale żeby go osiągnąć w trakcie sezonu trzeba postawić kilka innych ważnych kroków. Odnosić zwycięstwa w poszczególnych meczach. I właśnie dla mnie najważniejsze jest każde najbliższe spotkanie. To cel numer jeden, zwycięstwo w następnym kolejnym pojedynku.
Klub ma świetne tradycje, ale teraz na oczach kibiców tworzy się jak gdyby nowa historia. Pracujemy nad nowym wizerunkiem drużyny, ale, żeby był on pozytywny, warunkiem koniecznym jest pozostanie w lidze.
Utrzymanie nie będzie naszym wielkim sukcesem, ale spełnieniem oczekiwań. Sukcesem byłoby gdybyśmy zagrali na przykład w ósemce.
*Stylu gry
-Po to są Argrett, Barro czy Raczyński, którzy szybko biegają do ataku, żeby dać temu zespołowi trochę świeżości. Mamy grać szybką koszykówkę. Chciałbym, żeby transmisja z obrony do ataku była natychmiastowa. Pytania o styl zespołu są bardzo trudne, bo ten tworzy się dopiero w trakcie sezonu.
*Przepisie gry w drugiej kwarcie młodzieżowca
-Uważam, że to bardzo dobry pomysł, bo gdyby nie "przymus" gry zawodnika urodzonego w 1986 roku lub młodszego przez jedną kwartę, to najprawdopodobniej ci chłopcy nie graliby ekstraklasie. A tak wypłyną i myślę, że wykorzystają swoją szansę. Chociażby nasz Adam Waczyński, który w turniejach spisywał się bardzo dobrze. Jeżeli potwierdzi swoją dyspozycję w lidze, to może być u nas w krótkim czasie graczem piątkowym.
*Pierwszej trójce na zakończenie sezonu
-Najłatwiej byłoby powiedzieć, że "na pudle" znajdą się Prokom, Anwil i Turów, niekoniecznie w takiej kolejności. Ale niewykluczone, że do walki o medale włączy się ktoś jeszcze. Być może będą niespodzianki.
*Mistrzu Polski
-Jestem zdania, że mistrzostwo w tym sezonie zdobędzie Turów Zgorzelec.
Źródło: jkksgornik.walbrzych.pl
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej