Prokuratura w Wałbrzychu sprawdza, gdzie się podziały pieniądze hufca Związku Harcerstwa Polskiego. Na koncie brakuje co najmniej 100 tysięcy zł., a nieoficjalnie mówi się o 140 tysiącach. Problemy zaczęły się po ubiegłorocznych wakacjach, a w połowie grudnia hufiec miał już nowe władze. Komendant Piotr Pastuszek niechętnie przyznaje, że rzeczywiście pieniądze przepadły, a on razem ze współpracownikami usiłuje kontynuować normalną pracę organizacji. - Wałbrzyskie harcerstwo to ponad 600 druhen i druhów. Nie możemy pozwolić, aby tak duży związek rozpadł się z powodów niezawinionych przez harcerzy - mówi komendant. W tej chwili w sprawie nadużyć w wałbrzyskim hufcu ZHP prowadzone są dwa postępowania prokuratorskie. - Jedno dotyczy podejrzeń o wyłudzenie 36 tys. zł za obóz harcerski w Wilczy na postawie sfałszowanych faktur. Drugie to, nieznane losy ok. 20 tysięcy zł, które zostały wyprowadzone z konta przez nieustalone osoby. Na razie sprawdzamy wszystkie okoliczności, nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów - wyjaśnia prokurator Ewa Ścierzyńska. Kłopot ZHP to nie tylko pieniądze, które nie wiadomo gdzie przepadły, ale też długi wobec różnych instytucji. Wśród wierzycieli jest między innymi Urząd Miejski w Wałbrzychu, któremu hufiec zalega kilka tysięcy złotych z tytułu podatków od nieruchomości.
- Staramy się dogadać z instytucjami, którym jesteśmy winni pieniądze, aby rozłożyły nam należności na raty. Z czasem oddamy wszystko - mówi komendantka Chorągwi Dolnośląskiej, Barbara Matuszewska. Organizację stara się wesprzeć Rada Przyjaciół Harcerstwa. Z komendantem spotkali się parlamentarzyści: przewodniczący rady, poseł Henryk Gołębiewski i posłanka PO, Izabela Katarzyna Mrzygłocka. - Nie można przekreślać organizacji, która zrobiła, i nadal robi, tyle dobrego - mówi Mrzygłocka. Nowi szefowie ZHP w Wałbrzychu nie mogą się pogodzić z myślą, że ktoś odważył się wykorzystać nie za bogatą organizację, krzewiącą wśród młodzieży szczytne ideały, stawiającą na bezinteresowną pomoc innym ludziom i wzajemne zaufanie. - Te elementarne zasady zostały tutaj złamane, ale zrobimy wszystko, aby harcerze w Wałbrzychu nie odczuli, że ktoś zrobił nam krzywdę - mówi komendant.
Źródło: (Szela) / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej