Jak jeden mąż poparli go wszyscy członkowie komisji konkursowej, co bez dyskusji zaakceptował prezydent Piotr Kruczkowski. Nowym dyrektorem Biblioteki pod Atlantami miał zostać Waldemar Kujawa, dotychczas pracownik wydziału edukacji Urzędu Miejskiego. Miał, ale nie został, bo "nie przyjął proponowanych warunków zatrudnienia" głosi komunikat rzeczniczki Urzędu Miejskiego, Ewy Frąckowiak Prezydent był wręcz zaskoczony jednomyślnością komisji. - Zostałem przekonany, bo byli tam przedstawiciele nie tylko Urzędu Miasta, czy starostwa, ale też delegaci związków zawodowych, ministerstwa kultury oraz załogi. Wszyscy opowiedzieli się za kandydaturą Waldemara Kujawy – mówi prezydent. Trochę się zmartwił, że to właśnie ten kandydat wygrał, bo Waldemar Kujawa zajmował się dużym projektem, związanym z budową parku wielokulturowego "Stara Kopalnia". Teraz ten problem odpadł, bo Waldemar Kujawa pozostanie na tym samym stanowisku. A miał być trzecim dyrektorem, którego "wychował" wydział edukacji.
Dotychczas Arkadiusz Sim został dyrektorem zespołu "Wałbrzych", Igor Hofman szefuje ośrodkowi kultury w Czarnym Borze, a teraz na dyrektorskim fotelu miał zasiąść Waldemar Kujawa. Tak się jednak nie stanie, choć cele zostały wyznaczone. Zapowiadana przez Kujawę strategia obejmowała między innymi utrzymanie wypożyczeń na poziomie 500 tysięcy rocznie oraz wzrost wynagrodzeń pracowników. Pod uwagę było brane także zagospodarowanie piwnic budynku w Rynku oraz dostęp do internetu dla każdego zainteresowanego.
Założenia kandydata na dyrektora były zbieżne z oczekiwaniami prezydenta Kruczkowskiego. - Chciałem, aby piękny budynek centrali biblioteki przy Rynku był lepiej wykorzystany, żeby nie marnować jego potencjału - mówi prezydent. Na razie bibliotece szefuje dotychczasowy zastępca, Violetta Bogusław. Na dyrektora prawdopodobnie trzeba będzie ogłosić nowy konkurs.
Źródło: Szela / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej