Ponad 3 tysiące złotych zebrał podczas akcji „Bądź człowiekiem” wałbrzyski oddział Straży dla Zwierząt. Wszystkie pieniądze wydano na leczenie bezdomnych psów i kotów.
"Straż jest organizacją pożytku publicznego, a to oznacza, ze każdy podatnik może odpisać na jej rzecz 1 procent ze swoich obowiązkowych corocznych płatności. Nie będą to wyrzucone pieniądze, bo inspektorzy ze straży dla Zwierząt robią rzeczy, od których inne organizacje, czy instytucje chętnie się wymigują. Wyłapują i poddają kastracji bezdomne zwierzęta, szczepią je, odrobaczają i szukają im domów. Z nowymi właścicielami zawierają umowy na piśmie i pilnują, czy zwierzę jest dobrze traktowane. A robią to społecznie, zupełnie bezinteresownie, wyłącznie z miłości do zwierząt. Udaje im się uratować kilkadziesiąt zwierząt rocznie.
- Pamiętam psa, który zamarzał przywiązany do drzewa, a jednocześnie konał z głodu. Jego męczarnia była wręcz niewyobrażalna – mówi inspektor Rita Szumowska.
Kiedy znają sprawcę dręczenia zwierzęcia, kierują pozwy do sądu.
- W 2008 roku zgłosiliśmy do organów ścigania trzy takie sprawy – mówi Szumowska.
Potrafią się też zająć przypadkami potrącenia dzikich zwierząt na drogach.
- Jeśli dowiemy się o takim zdarzeniu, przyjeżdżamy i decydujemy, czy należy wezwać lekarza weterynarii, czy inne służby, jeśli zwierzę nie żyje – wyjaśnia Rita Szumowska.
Ze Strażą dla Zwierząt współpracuje radny Rady Miejskiej, Dariusz Gustab.
- Uważamy, że wałbrzyskie schronisko dla zwierząt mogłoby więcej robić na rzecz bezdomnych psów i kotów. Zwróciliśmy się z tą sprawą do wiceprezydenta miasta, naszym zdaniem opieka nad zwierzętami w tej placówce pozostawia wiele do życzenia – mówi radny.
Do Straży dla Zwierząt można zgłaszać wszelkie zauważone przypadki, gdy psom albo kotom źle się dzieje. Adres mailowy to sdzwalbrzych@wp.pl, nr telefonu: 0787 546 871.
(Szela) / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej