Koncerty w sali Maksymiliana zachwyciły publiczność. Ostatnie tygodnie lata okazały się prawdziwym rajem dla wałbrzyskich melomanów. Można było posłuchać (i obejrzeć), artystów światowej klasy, występujących w najsłynniejszych salach koncertowych, gdzie na bilet wstępu stać wyłącznie elity. Wałbrzyszanie ich koncerty otrzymali w prezencie. Mowa o Festiwalu Muzyki Kameralnej im. księżnej Daisy, który krzepnie, nabiera rozpędu, a organizatorzy kipią pomysłami. W tym roku zapewnili kilka ekscytujących nowinek. Wystąpił legendarny skrzypek, Bartłomiej Nizioł, zwycięzca wielu prestiżowych konkursów skrzypcowych, koncertujący z najbardziej renomowanymi orkiestrami, filar zespołu Opery w Zurichu. - Namawialiśmy go na przyjazd od paru lat, wreszcie się udało - mówi Katarzyna Markowicz, dyrektor festiwalu. Do wrażeń muzycznych doszły atrakcje teatralne.
Znani aktorzy Beata Fudalej i Wojciech Malajkat przygotowali ze studentami szkół aktorskich etiudy teatralne, a na zakończenie, przy wsparciu Zbigniewa Zamachowskiego urządzili zniewalający wieczór wspomnień o znakomitym reżyserze, Jerzym Grzegorzewskim. Klamrą, łączącą obie dziedziny sztuki stał się utwór, skomponowany przez Marcina Markowicza, specjalnie dla potrzeb jednoaktówek Czechowa, prezentowanych przez młodych aktorów. Utwór ten, w wykonaniu wszystkich artystów biorących udział w festiwalu, został brawurowo wykonany na finał imprezy, pozostawiając publiczność w niekłamanych zachwycie. Niemniej emocjonujące wrażenia wynieśli widzowie z koncertów Sudeckiego Lata Muzycznego, na które złożyły się Letnia Serenada na Rynku oraz Turniej Tenorów w Filharmonii. Poziom tych koncertów, ich oprawa, wykonanie, muzyka, prowadzenie, organizacja - wszystko to zasługuje na najwyższą ocenę i owacje na stojąco, które nieodmiennie kończą opisywane zdarzenia.
Źródło: (Szela) / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej