Rekord na tegorocznym balu charytatywnym na rzecz hospicjum. Z aukcji dzieł sztuki uzyskano ponad 70 tysięcy złotych. To najwięcej z dotychczasowych zabaw, od czterech lat z powodzeniem organizowanych przez żonę prezydenta, Violettę Kruczkowską. Pieniądze zostały przekazane Towarzystwu Opieki Paliatywnej, które prowadzi hospicjum przy ul. Krasińskiego.
- Z satysfakcją obserwuję, jak z roku na rok wzrasta hojność uczestników balu. Zebraliśmy ponad 20 tysięcy zł więcej, niż w ubiegłym roku – mówi organizatorka. Najgłębiej do swojego portfela sięgnęła Beata Moskal-Słaniewska, która za obraz Barbary Malinowskiej “Anioły” zapłaciła 6 tys. zł. - Nigdy nie wiemy, kiedy los nas doświadczy. Jeśli mamy się czym podzielić, robimy to, z wiarą, że kiedy sami będziemy w potrzebie, też ktoś poda nam pomocną dłoń. Poza tym zawsze mi się podobały “anielskie” obrazy Barbary Malinowskiej, a w dodatku zgadzamy się w tej kwestii z moim mężem – mówi ofiarodawczyni.
Hojnością podczas dorocznych zabaw wyróżnia się zawsze wałbrzyski przedsiębiorca, Robert Zimny, wraz z małżonką. Także i tym razem co i rusz wygrywał licytację, co zaowocowało kwotą ponad 10 tysięcy zł na rzecz hospicjum. Radości nie kryła Henryka Kowalczyk z Towarzystwa Opieki Paliatywnej.
- Jestem pełna uznania dla akcji, którą z takim sukcesem zainicjowała pani Kruczkowska. Gdyby nie wsparcie uczestników balu, wielu urządzeń dla pacjentów nie moglibyśmy kupić. Dzięki wpływom z akcji, nasi podopieczni w godnych warunkach mogą spędzić ostatnie chwile swojego życia – wyjaśnia Henryka Kowalczyk.
Co ważne, towarzystwo co roku przygotowuje dokładne rozliczenie ofiarowanych pieniędzy i każdy, kto dał chociaż złotówkę na rzecz opieki paliatywnej, może na własne oczy się przekonać, na co zostały wydane jego pieniądze. Warto dodać, że koszt balu jest pokrywany z biletów wstępu. Dzięki temu dochód z licytacji w całości można przekazać dla hospicjum.
szela / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej