- Zabójstwo dziecka zasługuje na najsurowszą karę - tak sędzia Tomasz Białek uzasadniał wyrok dożywocia dla Daniela Klejny. Trzy lata temu w Boguszowie Gorcach, oskarżony zabił nożem 9-letniego Sebastiana. Daniel Klejna w ostatnim słowie nie przyznał się do winy.
To było już drugie orzeczenie w tej sprawie. Od pierwszego wyroku, który skazywał Klejnę na 25 lat więzienia, odwołał się prokurator, uznając, że oskarżony został potraktowany zbyt łagodnie. Oskarżyciel chciał nie tylko dożywocia, ale także uznania, że zbrodni dokonano ze szczególnym okrucieństwem, na tle seksualnym.
- Wina Daniela Klejny została udowodniona. Żaden ze świadków nie potwierdził alibi oskarżonego, na nożu była krew chłopca. Tylko on mógł wiedzieć, gdzie są ukryte zwłoki. Dowiedziono też, że w momencie zabójstwa chłopczyk miał opuszczone spodnie – przekonywał prokurator Wiesław Dworczak.
- Tło seksualne zabójstwa jest tylko prawdopodobne, lecz nie udowodnione – odpierał zarzuty obrońca, Tadeusz Roczniak.
W mowie końcowej mecenas wniósł o uniewinnienie Klejny. Sędzia Tomasz Białek, ogłaszając wyrok przekonywał, że choć nie da się wykazać zadawania ofierze szczególnych cierpień, to już sam fakt, że zamordowane zostało bezbronne dziecko zasługuje na najwyższe potępienie.
- Sprawca musi być na zawsze odizolowany od społeczeństwa. Nie widzę żadnych okoliczności łagodzących – mówił sędzia.
Sebastian zginął na początku maja 2006 roku. Już na drugi dzień policja dotarła do sprawcy. Daniel Klejna w pierwszym przesłuchaniu przyznał się do winy i pokazał, gdzie zakopał ciało. Potem odwołał to zeznanie i konsekwentnie, do końca procesu utrzymywał, że jest niewinny. Być może sam w to uwierzył, bo po raz kolejny zażądał od obrońcy wniesienia apelacji od wyroku. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że tym razem sąd to odwołanie oddali.
szela / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej