Co zamiast PKS-u w powiecie wałbrzyskim? Wieloletni przewoźnik prawdopodobnie już wkrótce przestanie świadczyć usługi pasażerskie. Firma od roku znajduje się w stanie upadłości, z ponadmilionowym długiem. Dotychczas mógł ją kupić tylko przedsiębiorca z licencją na transport osobowy. Nie było chętnych, więc rada wierzycieli zmieniła warunki przetargu. - Podjęto decyzję, aby w kolejnych przetargach nie zawężać grona potencjalnych oferentów do firm, posiadających licencję. Syndyk masy upadłościowej wystąpił do sędziego komisarza z wnioskiem o wyznaczenie nowych warunków przetargu. Mamy nadzieję, że zniesienie tego ograniczenia spowoduje pojawienie się oferentów i przyspieszenie procesu likwidacji - wyjaśnia pełnomocnik syndyka Michał Błaszczyszyn. Na razie PKS kursuje prawie tak, jak dawniej, choć załoga jest o połowę mniejsza. - Średni wiek autobusów to 20 lat. Gdyby nie nasi mechanicy - cudotwórcy, wiele z nich nie mogłoby wyjechać na trasę -mówi Michał Błaszczyszyn. Mechaników jest pięciu, kierowców trzynastu, 3 osoby pracują w administracji, 8 – w organizacji przewozów.
Dziennie odbywa się około 30-stu kursów, w soboty i niedziele jest ich o połowę mniej. Co się stanie, gdy autobusy nie wyjadą na drogi? W starostwie uspokajają, że czeka już kolejka chętnych przewoźników, którzy chcą przejąć pasażerów PKS-u. Sołtys Strugi, Mirosława Skarżyńska szacuje, że z usług PKS w gminie Stare Bogaczowice korzysta ok. 30 procent mieszkańców. - Liczymy na to, że jakieś linie autobusowe powstaną. Może nawet będzie lepiej, bo PKS kursuje bardzo rzadko, wieczorem nie ma jak ani wyjechać ani wrócić - mówi sołtys. Nowy przetarg zostanie ogłoszony prawdopodobnie w drugiej połowie września. Jaka będzie cena na razie nie wiadomo. Dotychczas oscylowała w okolicach 6 milionów złotych. - Zapraszamy wszystkich, którzy mają pieniądze - zachęca Michał Błaszczyszyn.
Źródło: (Szela) / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej