Berlin, Marsylia, Wiedeń, Drezno. Takie europejskie metropolie będzie udawać Szczawno Zdrój, które pod koniec sierpnia po raz kolejny zamieniło się w plan filmowy. Rosyjska ekipa realizuje w Polsce część zdjęć do 16-odcinkowego serialu o życiu Wolfa Messinga, jasnowidza i hipnotyzera, uwikłanego przy tym w politykę. – Szczawieńskie obiekty spełniły wszystkie nasze oczekiwania, znaleźliśmy to, co było nam potrzebne. Przede wszystkim wyjątkowa sala koncertowa w Teatrze Zdrojowym oraz Dom Zdrojowy. Deptak uzdrowiskowy z powodzeniem zagrał rolę deptaka w Marsylii, a halę spacerową z powodzeniem zamieniliśmy w berlińską kawiarnię – mówi drugi reżyser, Michał Kowal. Zdjęcia w Szczawnie osobiście nadzorował twórca filmu, Władimir Krasnopolski. Serial powstaje dla kanału pierwszego rosyjskiej telewizji. Na razie nie wiadomo, czy obejrzy go także polska widownia. – Jeśli nasza telewizja zainteresuje się tym filmem, to z pewnością będzie mogła nabć prawa do jego emisji w Polsce.
Całość będzie gotowa w połowie przyszłego roku, zdjęcia planowo mają się zakończyć w lutym. Uważam, że będzie to bardzo ciekawa opowieść, bo Messing był człowiekiem niezwykłym, wiele z jego przepowiedni sprawdziło się. Opowiadał o rosyjskich czołgach na ulicach Berlina jeszcze zanim wybuchła druga wojna światowa, co ściągnęła na niego gniew Hitlera, a zafascynowało Stalina - opowiada Michał Kowal. W serialu zagra kilku polskich, przeważnie wrocławskich, aktorów: Tomasz Lulek, Stanisław Wolski, Wojciech Ziemiański. Rolę młodej mężatki, która romansowa z Messingiem, powierzono Edycie Herbuś. Potrzebni byli również statyści, z czym, tradycyjnie nie było problemu. Wałbrzyszanie stawili się tłumnie na ogłoszenie o castingu, a potem przez kilka dni przechadzali się po Szczawnie Zdroju w mundurach niemieckich żołnierzy i oficerów.
Źródło: (Szela) / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej