W Polsce prowadzonych jest wiele kampanii społecznych mających na celu wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych. O korzyściach płynących z zatrudniania inwalidów nie trzeba przekonywać Urzędu Miejskiego w Boguszowie-Gorcach. W instytucji w staraniach o pracę liczą się kompetencje a nie sprawność ubiegających się osób.
- Urząd, jak każdy pracodawca, może mieć korzyści finansowe z tytułu zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Na przykład: dofinansowanie na utworzenie stanowiska pracy dla tej osoby, częściową refundację wynagrodzenia oraz dofinansowanie do likwidacji barier architektonicznych - wylicza Iwona Żuk - Magierska, sekretarz miasta Boguszowa - Gorc.
W boguszowskim urzędzie miejskim na chwilę obecną zatrudnione są trzy osoby niepełnosprawne. Zdaniem władz miasta, urząd nie tylko może, ale wręcz powinien dawać przykład przyjmując do pracy inwalidów. Jednym z takich pracowników jest Sebastian Borkowski, pełniący funkcję inspektora do spraw osób niepełnosprawnych.
- Ze strony pracowników nie spotykam się z żadnymi barierami, jeśli chodzi o petentów – jest różnie, jedni się uśmiechają na mój widok, inni się dziwią. Nie spotkałem się jednak z czymś co by mnie uraziło – śmieje się Sebastian Borkowski.
Jako inspektor ds. osób niepełnosprawnych w Urzędzie Miejskim w Boguszowie Gorcach zatrudniony jest od ponad dwóch lat. Zarówno petenci jak i pracownicy instytucji twierdzą, że doskonale wywiązuje się z powierzonych mu zadań.
- Oprócz Sebastiana Borkowskiego w naszym urzędzie pracują jeszcze dwie niepełnosprawne osoby. Łukasz Napierała z biura obsługi klienta również uważa, że inwalidztwo nie wpływa na jakość świadczonych przez niego usług - potwierdza Zygmunt Nowaczyk, kierownik wydziału oświaty i spraw społecznych.
- W Polsce utrzymuje się przeświadczenie, że za ułomnością fizyczną stoi ułomność umysłowa. Prawda jednak jest zupełnie inna, a wyniki pracy osób niepełnosprawnych, często przewyższają rezultaty tych pełnosprawnych - mówi Łukasz Napierała, niepełnosprawny pracownik biura obsługi klienta Urzędu Miejskiego w Boguszowie – Gorcach.
Jacek Serdeczny / 30minut
W dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.
Wałbrzych dołączył do Świdnicy. I nie chodzi i zmiany administracyjne. W tym tygodniu nie tylko w mieście Romana Szełemeja, ale i Wojciecha Murdzka emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Ale po kolei…Zaczęło się w Świdnicy. W związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej ktoś na skwerze postawił krzyż upamiętniający tę tragedię. Najprawdopodobniej bez zgody i wiedzy urzędników. Dzień później ktoś inny, również nie wiadomo kto, postanowił się go pozbyć. Jak pomyślał tak zrobił. Krzyż został zniszczony. Ostatecznie połamany trafił do kościoła przy ulicy Kotlarskiej. Oczywiście nikt nie przyznał się zarówno do jego postawienia jak i zniszczenia. W Wałbrzychu krzyża nie było, ale emocji nie brakowało. Na sesji rady miejskiej podczas której głosowano w sprawie likwidacji wałbrzyskich szkół, jeden ze strażników miejskich zdecydował się podjąć interwencję wobec mieszkańca, który głośnymi komentarzami „zakłócał” obrady. Konkretnie głośno mówił to, co sądzi o decyzji radnych i władz miasta.
Aż siedemdziesięciu samorządowców z Przedgórza Sudeckiego i Śląska przyjechało do Świdnicy na zaproszenie prezydenta Wojciecha Murdzka.
Około 50 sekund i 500 metrów potrzebuje średnio mieszkaniec naszego miasta, aby zjeść jednego hamburgera lub cheeseburgera. Wyliczyliśmy to na podstawie pustych pudełek i opakowań, w których dostaje się jedzenie kupując w okienku dla „zmotoryzowanych klientów”.
czytaj więcej