Byliśmy ostatnimi i jedynymi dziennikarzami, którzy rozmawiali z 35-letnią Beatą J., gdy jeszcze żyła. Nie udało się nam i strażnikom miejskim przekonać kobiety, że spanie w ruinach fabryki Kem-Budu na Piaskowej Górze przy minus 20 stopniowym mrozie jest samobójstwem. Dobę później już nie żyła. Większość bezdomnych ryzykuje życie, aby móc się napić. Wolą alkohol niż pobyt w noclegowni.
Dlacze-go? Bo tam obowiązuje jedna zasada. Trzeźwość. Gdy temperatura spada poniżej kilkunastu stopni na minus kwestią czasu jest informacja o tym, że ktoś z nich zamarzł na śmierć. Tak było i tym razem. Każdego dnia funkcjonariusze straży miejskiej jeżdżą w miejsca gdzie koczują bezdomni. A można ich spotkać praktycznie wszędzie. Na działkach, w opuszczonych pomieszczeniach, ruinach jak i klatkach schodowych. Reakcja mieszkańców, którzy widzą śpiące na korytarzach bloków osoby jest różna. Jedni przynoszą przynoszą im ciepłe posiłki. Inni dzwonią po służby, żądając natychmiastowego usunięcia. W tym tygodniu dzięki uprzejmości wałbrzyskich strażników miejskich zobaczyliśmy jak żyją i sobie radzą. Poznaliśmy większość z nich. Od tych, którzy śpią na dworze i cały swój dobytek maja w jednej reklamówce po mieszkańców bez stałego zameldowania, którzy zaadaptowali garaże przypominające pokój w mieszkaniu. Wizyta u pierwszego z nich wprawiła nas w osłupienie. Starszy mężczyzna śpi na terenie działek. W ruinach murowanej altanki, w której nie ma drzwi i okien. Na ziemi śnieg i prowizoryczna kołdra, a bardziej to, co z niej zostało. W rogu skulony i obłożony kocami mężczyzna. Trudno ocenić ile ma lat. - Potrzebna Panu jakaś pomoc? - pyta jeden ze strażników miejskich. - Nie – odpowiada krótko bezdomny. - Coś Pan w ogóle potrzebuje? - Nie chcę żadnej pomocy – słyszymy po raz kolejny. To druga noc, którą przeżył śpiąc pod gołym niebem. Bo ruiny altanki nie można nazwać żadnych schronieniem. - Mimo kolejnych próśb bezdomny nie chce zmienić zdania. - Niech Pan prowizoryczchociaż wepcha te szmaty w miejsca okien – prosi jeden ze strażników, gdy odchodzimy z miejsca. Kolejny przystanek to zbita dechami komórka na Podgórzu. W środku nikogo nie ma. Na ścianach krzyż i obrazki świętych. Czuć fetor. - Ten mężczyzna w ciągu dnia wychodzi. Wraca na noc – tłumaczy nam strażnik. Dalej jesteśmy na Podgórzu. Duża kamienica w środku dzielnicy. Po oknach widać, że mieszka tu niewiele osób. Na poddaszu pomieszczenie zajmuje kolejny bezdomny. Wchodzimy do środka. Mężczyzna się budzi. On w oknach ma szyby. Cieplej niż w poprzednim miejscu. Na stole plastikowa butelka. W środku fioletowy płyn. Denaturat. - To na rozgrzewkę – tłumaczy nam mężczyzna. Porównując warunki, które widzieliśmy do tej pory wydaje się, że on ma przysłowiowy luksus, ale... O tym, że nie wolno uogólniać przekonujemy się, gdy odwiedzamy wałbrzyszanina, który nie ma stałego meldunku, śpi i żyje w garażu. Ma światło, butle gazową i telewizor. Ten ostatni nie jest tylko ozdobą. - Proszę zobaczyć – mówi trzymając w ręce pilota. Po chwili pojawia się oraz. Jedyna, Dwójka, TVN i Polsat. Przecieramy oczy ze zdumienia. W lodówce pełno jedzenia. - Przynoszą mi to okoliczni mieszkańcy – wyjaśnia. Na półkach setki książek. - Czyta je Pan? - pytamy. - Nie. Wzrok mi już nie pozwala – odpowiada. On nie pije alkoholu. - Może papierosa? - pytam częstując. - Dziękuję nie palę – mówi do mnie. Czwartym miejscem, do którego jedziemy jest poddasze jednej z kamienic. W środku pusto. Kolejne miejsce, gdzie na ścianach rozwieszone są obrazki świętych. Bród i smród wokół. Nie ma toalety. Osoba, która tam nocuje załatwia się do wiaderka. W rogu stary piecyk. - Ten bezdomny pali deskami ze strychu. Wyłamuje jedną po drugiej – tłumaczy nam strażnik. Faktycznie, gdy wchodzimy wyżej widać dziury w podłodze. W międzyczasie strażnicy miejscy zauważają, że ktoś nielegalnie wpiął się do skrzynki elektrycznej. Informują o tym zarządcę kamienicy. Udajemy się na Piaskową i Podzamcze. W międzyczasie stajemy w noclegowni przy ulicy Pocztowej. Zapełniona po brzegi. W środku ciepło. W osobnych salach mężczyźni i kobiety. W różnym wieku. Na Podzamczu przejmuje nas kolejny patrol. Zaczynamy kontrolę od wizyty w ruinach fabryki Kem – Budu przy ulicy Długiej. Prowizoryczne drzwi w przypominającym barak pomieszczeniu pozwalają przypuszczać, że ktoś tam mieszka. Gdy podchodzimy bliżej ze środka szczeka pies. Strażnik miejski prosi o wyjście na zewnątrz. Najpierw pojawia jeden bezdomny. Funkcjonariusze go spisują. Po kilkudziesięciu minutach ze środka wychodzi drugi mężczyzna. Ubrany w gruba kurtkę i z czapka na głowie. - Nie jest wam zimno tutaj? Nie boicie się, że zamarzniecie? - pytamy. - Nie. Mamy ciepło. Kolega nawet śpi nago. Ja w podkoszulce. Jak sobie nachucham to mam z czterdzieści stopni – odpowiada. Zza drzwi wychyla się kolejny. Daje dowód osobisty strażnikowi miejskiemu. My rozmawiamy dalej. - Tutaj sobie znosimy kawałki drewna i palimy małe ognisko. Wtedy robi się cieplej – mówi nasz rozmówca. Ku naszemu zdziwieniu ze środka wychodzi jeszcze kobieta. To już czwarta osoba. - Nie pójdę do noclegowni, bo mam stałe miejsce zameldowania – wyjaśnia, gdy strażnicy proponują jej pobyt w normalnych warunkach. Nie chce jechać, co potwierdza stosownym oświadczeniem. To właśnie 35-letnia Beata J. Nie wie jeszcze, że będzie żyła tylko dobę. W nocy z środy na czwartek zmarła wskutek wyziębienia organizmu. Jeden z jej kolegów trafia do szpitala z odmrożeniami palców stóp i rąk. W trakcie realizacji materiału na Piaskowej Górze strażnicy miejscy otrzymują zgłoszenie od dyżurnego. Ktoś z mieszkańców bloku przy ulicy Blankowej 25 informuje, że na szóstym piętrze śpi bezdomny. Zajeżdżamy na miejsce. To mężczyzna dobrze znany funkcjonariuszom. - Co mam zrobić? Wyrzucili mnie z noclegowni, bo miałem 0,2 promila – mówi. - Kierowca może tyle mieć, a ja nie? - pyta głośno. Zdaje sobie sprawę z tego, że warunkiem pobytu w noclegowni jest bycie trzeźwym. On jednak wybrał alkohol. - Gdzie Pan teraz pójdzie? - pytamy. Nie wiem. Do innej bramy – odpowiada zabierając z korytarza reklamówkę, w której ma cały swój dobytek....
źródło: 30minut
Około 3000 osób odwiedziło wałbrzyską giełdę pracy i edukacji, na której prezentowały się zakłady produkcyjne z regionu, spółki miejskie, jednostki pośredniczące oraz szkoły i uczelnie wyższe. Była to okazja dla wielu mieszkańców, na znalezienie zatrudnienia, uzyskanie informacji o możliwościach podnoszenia kwalifikacji oraz wymaganiach jakie stawiają pracodawcy. Według danych Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu, w marcu tego roku w placówce zarejestrowanych było prawie 13 tysięcy osób. Stopa bezrobocia sięga zatem nieco ponad 20%, natomiast w całym województwie bez legalnej pracy pozostaje 13,6% jego mieszkańców. Urząd pracy posiada jednak oferty zatrudnienia między innymi w takich branżach jak hotelarstwo i gastronomia, budowlana, handlowa oraz dla pracowników biurowych. Dostępna jest również praca za granicą przy pakowaniu i zbiorach owoców oraz na taśmach produkcyjnych.
czytaj więcejPiętnastu przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw oraz pięć organizacji pozarządowych wzięło udział w cyklu szkleń dotyczących społecznie odpowiedzialnego biznesu. Uczestnicy warsztatów „Dolnośląskiej Akademii Menadżerów CSR” mieli okazję zdobyć wiedzę, w jaki sposób łączyć cele ekonomiczne oraz prospołeczne w swoich branżach. - To nie jest tylko przekazywanie „suchych” informacji. Te szkolenia, to przede wszystkim spotkanie ludzi, którym się chce robić coś ważnego i sensownego - opowiada Paweł Niziński, trener z organizacji „Goodbrand” Warszawa. Była to już trzecia edycja cyklu szkoleniowego w ramach projektu „Współpraca międzysektorowa – projekt na rzecz odpowiedzialnego biznesu”. Podczas warsztatów indywidualnych i grupowych przedstawiciele przedsiębiorstw oraz organizacji, wypracowali metody wdrażania strategii CSR oraz utrzymywania jej w swojej działalności. - Wszystko zależy od tego z jakim zapałem podejdziemy do tych działań. W jaki sposób je będziemy koordynować i organizować. Często jest tak, że od jednego pomysły, lawinowo tworzą się w głowie następne, a idea wciąż się rozwija – podkreśla Miłosz Krężlewski, uczestnik szkoleń z firmy „MTM Polska”. Kreatywność uczestników zaowocowała konkretnymi pomysłami, które mają nadać ich działalności charakter biznesu społecznie odpowiedzialnego. Polega on na łączeniu celów ekonomicznych oraz prospołecznych, jak kultura, ekologia, czy edukacja. - Prowadzimy z koleżankami Brafiterię, czyli sprzedajemy biustonosze. Naszymi klientami są kobiety i to na ich dobrym samopoczuciu nam zależy. - mówi Justyna Dąbrowska, uczestniczka szkoleń – Oprócz tego promujemy edukację prozdrowotną oraz wszelkiego rodzaju aktywność tego środowiska na terenie Wałbrzycha – podkreśla. Zadaniem projektu jest zbudowanie współpracy międzysektorowej pomiędzy małym i średnim biznesem, organizacjami pozarządowymi oraz jednostkami samorządu terytorialnego.
czytaj więcejPismo, które wysłał do jednostek gminnych Robert Hadaś, skarbnik Wałbrzycha nie pozostawia złudzeń. Sytuacja finansowa naszego miasta jest tragiczna. Czy to już koniec marzeń o wielkim Wałbrzychu? „Informuję, że przy obecnym planie i sposobie gospodarowania środkami pieniężnymi gmina nie jest w stanie w pełni zrealizować planowanych zadań. W związku z powyższym proszę o oszczędne gospodarowanie środkami i dokonywanie wyłącznie wydatków obligatoryjnych (w tym wynikających z zawartych umów). W obecnej sytuacji należy zaniechać zawierania nowych umów, które nie są niezbędne dla funkcjonowania jednostki, jak również powstrzymać się od dokonywania różnego rodzaju zakupów” - czytamy w dokumencie. Nasze miasto boryka się z dużymi kłopotami finansowymi, a kasa świeci pustkami. Tajemnicą poliszynela jak fakt, że to m.in. ze względów ekonomicznych zlikwidowano kilka palcówek oświatowych w Wałbrzychu. Żaden z banków nie chce również udzielić kredytów naszej gminie.
czytaj więcejW dniach 28-29.04.2012 na terenie pokopalnianych hałd w Wałbrzychu odbędzie się piąta edycja zawodów MOTOHAŁDA, będąca eliminacją Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej w CC. Zapraszamy Wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie.
W zawodach będą mogli wziąć udział amatorzy bez licencji i zawodnicy z licencją C, B lub A na motocyklach enduro, cross i quadach. Będzie też odzielna motocyklowa klasa MŁODZIK dla zawodników w wieku 10-14 lat.
W dniach 11-12 kwietnia 2012 r. odbyły się Dni Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” na Opolszczyźnie, pomysłodawcami oraz organizatorami wydarzenia były: Centrum Obsługi Inwestora i Eksperta przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
W pierwszym dniu odwiedzono tereny inwestycyjne w podstrefach: Nysa, Prudnik, Opole, które zakończyło się konsultacjami z przedstawicielami firmy Turon w sprawie możliwości zasilania odbiorców na terenie WSSE. Następnie rozpoczęło się seminarium „Opolskie w Strefie, Strefa w Opolskim- doświadczenie, korzyści, perspektywy”.